Importerzy równolegli muszą przypominać o korzyściach

Istnieje konieczność ciągłego przypominania o korzyściach płynących z importu równoległego, którego rynek systematycznie rośnie i ma ogromny potencjał, który trzeba wykorzystać – tymi słowami można podsumować VI Forum Importu Równoległego, które odbyło się 12 października br. w Warszawie.

Otwierając konferencję, Tomasz Dzitko, Prezes Stowarzyszenia Importerów Równoległych Produktów Leczniczych, mówił o nowych wymaganiach, przed którymi staje cały rynek farmaceutyczny, w tym również importerzy równolegli będący jego pełnoprawnym uczestnikiem. Dodał również, że kolejny rok przyniósł na Polski rynek nowe produkty sprowadzane w ramach importu równoległego, w tym wiele umieszczonych w wykazach refundacyjnych. Podkreślił przy tym, że choć już teraz przynoszą oszczędności zarówno pacjentom jak i płatnikowi publicznemu, potencjał jest znacznie większy i wystarczy odrobina dobrej woli, by oszczędności te były jeszcze większe.

Jego słowa potwierdził Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia, obecnie konsultant Dentons Business Services EMEA, który podczas Forum omawiał praktyczne aspekty refundacji leków z importu równoległego. W okresie styczeń – sierpień 2017 pięciu importerów równoległych posiadało w wykazach refundacyjnych i obrocie aż 163 produkty, a liczba ta z roku na rok się powiększa. Porównując ceny 10 najpopularniejszych produktów refundowanych z importu równoległego, widzimy, że pacjenci płacą za nie od 0,70 zł do 4,80 zł mniej niż w przypadku leków referencyjnych. Dodał również, że nie można stawiać importerom równoległym takich samych wymagań jak producentom generycznym, ponieważ importerzy nie oferują zamienników, lecz produkty referencyjne pochodzące z innego rynku. Pochwalił przy tym starania Stowarzyszenia i zachęcił do dalszych prac, gdyż import równoległy ma niezaprzeczalne korzyści, o których trzeba stale przypominać.

Stanisław Kasprzyk z QuintilesIMS przedstawił dynamikę importu równoległego zarówno w Polsce, jak i w Europie. Import równoległy stanowi dynamiczną część rynku farmaceutycznego, która stale rośnie w całej Unii Europejskiej. Obecnie największym importerem są Niemcy, nie mniej nowi członkowie Unii Europejskiej aktywnie włączają się w handel równoległy (np. Chorwacja). Wartość importu równoległego w Polsce osiągnęła ponad 330 mln PLN.

Michał Byliniak, Prezes Warszawskiej i Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, przedstawił wpływ tzw. Apteki dla Aptekarza na organizację rynku farmaceutycznego w Polsce. Jego zdaniem nowe regulacje można uznać za pozytywne, choć w niektórych przypadkach mogą być problematyczne, jak w przypadku odległości pomiędzy poszczególnymi aptekami dla nowych podmiotów choćby w dużych miastach, gdzie promień obowiązkowych 500 m (lub 1000 m, gdy nie stosuje się ograniczeń demograficznych) obejmie znaczący fragment terenu. Podkreślił przy tym brak negatywnego wpływu na konkurencję pomiędzy aptekami, a także zwiększenie stabilności aptek indywidualnych i małych sieci przy braku wpływu na poziom cen. Dodał, że liczbę aptek w Polsce wyznacza wyłącznie liczba aktywnych zawodowo farmaceutów, których już w tej chwili jest zbyt mało jak na liczbę aptek, które obecnie funkcjonują.

Monika Zagrajek, była Dyrektor Departamentu Żywności Prozdrowotnej Głównego Inspektoratu Sanitarnego, obecnie Konsultant ds. Żywności w Kancelarii DZP omówiła aktualny stan prac i projektowany zakres zmian dot. suplementów diety oraz projekt ustawy prowadzący do powstania nowego organu – Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności. Projektowana nowelizacja zdecydowanie zaostrzy regulacje dotyczące znakowania i reklamy suplementów diety, wychodząc poza regulacje unijne w tym obszarze. Zwiększy się także poziom nakładanych na przedsiębiorców kar. Rynek suplementów diety wydaje się coraz upodabniać do rynku farmaceutycznego. Z ustawy Prawo farmaceutyczne zaczerpnięto też część regulacji. Kontrowersyjny jest również projekt przeniesienia suplementów diety pod kompetencję Ministra Rolnictwa.

Jolanta Iskra, analityk z Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia omówiła stan wdrożenia Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi (ZSMOPL). Obowiązek raportowania zbycia, zakupu i stanów magazynowych ma obejmować wszystkie produkty lecznicze o kategorii dostępności na receptę i niektóre leki OTC m.in. posiadające odpowiedniki o kategorii dostępności Rp lub Rpz oraz posiadających w składzie substancje określone jako silnie lub bardzo silnie działające. Prace nad wdrożeniem trwają, Centrum przygotowało odpowiednie procedury, które pomogą uczestnikom rynku podłączyć się do Systemu.

Michał Pilkiewicz, Dyrektor w QuintilesIMS, przedstawił stan wdrożenia tzw. Dyrektywy fałszywkowej w Europie. Przypomniał, że od 9 lutego 2019 r. żadnych nowych leków wprowadzanych na rynek nie będzie można sprzedać, jeżeli nie będą one posiadały indywidualnego unikalnego kodu. Dodał również, że decyzje związane z projektowaniem, wdrożeniem i utrzymaniem narodowego systemu weryfikacji powinny być podejmowane wspólnie przez stowarzyszenia producentów, importerów równoległych, hurtowników i aptek. Organy rządowe pełnią rolę doradczą i nadzorczą. 25 krajów utworzyło już własne narodowe organizacje (NMVO), a 4 mniejsze (Cypr, Islandia, Lichtenstein, Malta) dołączą do tych utworzonych w większych krajach. Polskie NMVO obsłuży docelowo rocznie ok. 22 000 użytkowników przetwarzając w aptekach ok. 726 mln opakowań o wartości ponad 17,2 mld PLN, a dodatkowo ok. 94 mln opakowań w hurcie i imporcie.

Temat polskiego NMVO rozwinął Michał Kaczmarski, Project Manager Fundacji KOWAL powołanej przez Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA, Stowarzyszenie Importerów Równoległych Produktów Leczniczych oraz Naczelną Izbę Aptekarską. W najbliższym czasie KOWAL wybierał będzie dostawcę oprogramowania dla polskiego systemu weryfikacji, a w dalszej kolejności wdroży poszczególne podmioty tak, by były gotowe na dzień 9 lutego 2019 roku.